Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 maja 2025

spotkanie po latach



Piątek nerwowo dobiegał końca w pracy, a weekend rysował się na horyzoncie niedbale i raczej niekonkretnie. Wiadomo, jakieś sprzątania, zakupy żywnościowe, placówki zdrowia i nabijanie krokomierza w bermudzkim trójkącie zlewu, lodówki i kuchenki. Wybawienie nadeszło w postaci smsa: "pozdrawiamy ze stolicy, Jola i Darek".
To była najbardziej nieoczekiwana sobota odkąd pamiętam. Wszystkie prace konieczne zostały przez nas wykonane do południa albo zwyczajnie odwołane, a my popędziliśmy na spotkanie do jednej warszawskich kafejek w nieklimatycznym i zatłoczonym centrum handlowym. Wystarczyło mi kilka sekund by poczuć się tak, jak byśmy nigdy nie przestali być w ciągłym kontakcie. Po prostu uzupełniliśmy szybko wiadomości o sobie z tych wszystkich lat, kiedy nasze telefony były zbyt zabiegane, aby dzwonić. Ale śmialiśmy się tak samo, serca gorące, a w oczach taka sama pasja do życia i odkrywania nowych doświadczeń.



Na spotkanie po latach czekał także Andrzej, więc pojechaliśmy do niego razem na pogaduszki, zdjęcia i wspominki. 


Potem jeszcze kilka miłych chwil dane nam było spędzić u nas w domu. Niestety, gdy sobota zamieniła się w niedzielę, nieuchronność rozstania zawisła nad nami boleśnie. Ale nic to. Postanowiliśmy wznowić tradycję spotkań, nie żegnać się tak gruntownie i ostatecznie, ale właśnie pozostawać w permanentnym kontakcie. 
A potem wsiedliśmy w to, co tam każdy akurat miał pod ręką, i udaliśmy się do swoich miejsc, aby wspominać, rozpamiętywać, rozanielać się i marzyć. 


Darku i Jolo, tak nam przyjemnie, że przyjechaliście! Więcej takich spontonów, niech się zawsze udają! Dziękujemy i do zobaczenia 😃



niedziela, 17 lipca 2022

niedziela w stolicy

 


Co prawda trwa przegląd auta i niemal każdego dnia Krzysztof dopieszcza jakąś część syreny, ale w niedzielę postanowiliśmy wyjechać z garażu. Przejażdżka może i nie była długa. Świeżo umyta biel karoserii błyszczała w słońcu, przyciągając oczywiście zdumione spojrzenia niektórych przechodniów. 

Mknęliśmy mostem Grota szklanymi tunelami zadowoleni tą niecodziennością. Pasy zsuwały nam się z ramion, wiatr wpadał uchylonymi fletnerkami przywiewając wspomnienia minionych rajdów.

I tak miękko się siedziało na malinowych kanapowych fotelach, miło gnało w przestrzeni nowoczesnego miasta. Dobrze, że jeszcze można jeździć autami z minionych epok.

wtorek, 26 listopada 2019

"daj się przejechać"

Zasadniczo nie jestem zdziwiona, w końcu znalazłoby się kilku takich śmiałków, którzy pewnie chcieliby się przejechać samochodem z innej epoki. W dodatku - bezkarnie, nie z właścicielem z boku. No i pewnie mógłby nawet być z tego niezły biznes. 
Jednak zastanawiam się, w tym konkretnym przypadku, czy jest nadal normalna syrena, czy coś tam jej pod maską zrobili. A może to tylko reklamówka? Stała pod urzędem Warszawa - Targówek i zachęcała do korzystania z usług? Nie wiem, nie próbowałam wynająć. No i żeby było wszystko jasne - to nie mój samochód, nie moja firma i niczego nie reklamuję.


środa, 6 czerwca 2018

zamieszanie na ulicy

Z powodu zaplanowanej wizyty w stacji diagnostycznej, syrena kilka dni spędziła bardzo blisko nas, pierwszy raz w tej lokalizacji. Zdziwienia na twarzach mieszkańców ulicy nie miałam szansy zauważyć, ale gorączkowo przesuwano firanki, pospiesznie podchodzono do okien, w których zapomniano uprzednio zgasić światło. W zasadzie, cóż, jesteśmy przyzwyczajeni do takich reakcji. Kiedyś, w bajkowych czasach, czyli dawno dawno temu, nawet robiły na mnie wrażenie, ale teraz jednak przyzwyczajenie robi swoje i rzadko zwracam na to uwagę. Zdarza mi się niekiedy zauważyć, że jakoś ludzie się na nas gapią, a gdy zastanawiam się dlaczego przypominam sobie, że jedziemy tym razem syreną.






Tym razem nie jechałam, zamykałam bramę i cykałam fotki.


przegląd

Ot i kolejny przegląd w życiu syreny.Nic szczególnego, można powiedzieć - rutyna. Od tego roku jednak nastąpiła zmiana numerów rejestracyjnych, chociaż tak naprawdę nie zmieniło się nic.



Przegląd oczywiście potwierdził doskonały stan auta. Jest gotowe wciąż do drogi, zresztą jak towarzysząca znowu na przeglądzie warszawa.




poniedziałek, 9 października 2017

jesienią pod kasztanowcami...

Dzisiejszy poranek dla niektórych mieszkańców osiedla z pewnością okazał się wyjątkowy. Niby poniedziałek jak zawsze i bladym chłodnym świtem trzeba czym szybciej ustawić się w tradycyjnym korku do pracy, ale za to pod kasztanowcami jakie widoki! 
Bo nocą wróciła ze zlotu w Łodzi nasza syrena, stanęła sobie cichutko na parkingu i odpoczywa. 
Zlot na zakończenie sezonu organizowany był przez Automobilklub Łódzki, do którego Krzysztof należy od około pół roku, ale o samym zlocie napiszę w oddzielnym poście.

Teraz, zanim odjedzie do garażu, nacieszcie oczy syrenką w nikłych promieniach jesiennego słońca.



A nocą wyglądało to bardziej tajemniczo...




poniedziałek, 10 lipca 2017

Tymczasem w Warszawie na Bródnie


Rzeźba "Syrena warszawska", wypożyczona z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, stoi sobie pod ratuszem.
Biedactwo, co oni jej zrobili?!

niedziela, 4 czerwca 2017

przegląd stanu technicznego

Chociaż syrena z definicji jest pojazdem zawsze sprawnym i gotowym do drogi, zgodnie z prawem raz do roku przechodzi przeglądy. Akurat w minioną sobotę jedna ze stacji diagnostycznych gościła naszą syrenę oraz warszawę brata Krzysztofa.
Zdjęcia są raczej niecodzienne, więc mimo "tajemnicy lekarskiej" zdecydowałam się je zamieścić. Raczej rzadko można spotkać obecnie takie auta w sytuacjach codziennych, banalnych nawet. Zwykle przecież syreny pędzą po autostradach lub lśnią na pokazach! A tu - proszę - kanał, szarpaki i inne atrakcje.




Dzień był słoneczny, więc przejażdżka udała się doskonale. Oczywiście wynik badania obu pojazdów pozytywny. Nikt nie spodziewał się zresztą innego!

niedziela, 11 września 2016

z Warszawy na działkę

Syrena na parkingu osiedlowym nieodmiennie zwraca uwagę. Taki sobie znudzony spacerowicz wędruje osiedlową alejką, a za siatką jak gdyby nigdy nic stoi sobie takie niemal białe 105 wśród jakiś opli, toyot czy fordów...


Przed uruchomieniem auta, każdy wykwalifikowany instruktor prawa jazdy oraz policjant służbista wam powie, a i zdaje się Kodeks Ruchu Drogowego tak stanowi, że należy m.in. sprawdzić poziom oleju. Hm, trudna sprawa w syrenie... No ale żeby nie kompromitować służbistów krótkim kursem poglądowym na temat tajemniczych aspektów funkcjonowania rzeczonego modelu auta, Krzysztof chociaż udaje, że cokolwiek sprawdza.


Teriery walijskie kochają starą polską motoryzację. O, na przykład ten - uwielbia. To jedyny samochód w rodzinie, gdzie pies podróżuje przy nodze pana, a nie w z tyłu samochodu. Taki terier z pewnością błogosławi zamysł konstruktora syrenki 105, iż nie uczynił jej nadwozia typu kombi.





Zresztą ... zgrabny tył syrenki ma także dla psa inne zastosowania. O, na przykład tutaj - syrenka źródłem cienia ;)


sobota, 10 września 2016

syreną warszawą do ślubu


Tak, to niewyobrażalne dla niektórych, ale są tacy desperaci, którzy do ślubu chcą pojechać w warszawie. Czasem nawet proszą swoich świadków, aby towarzyszyli im w syrenie! W tej właśnie roli wystąpiło nasze auto 10 września 2016 r.




Uważam, że prezencja była ok. Ale i tak najwięcej radości mieli zaproszeni goście. Przynajmniej nie nudzili się pod kościołem, jak już w końcu odstali swoje w długiej kolejce z życzeniami do Młodej Pary. Ponoć każdy wspominał nie tylko poprzednie rodzinne spotkania, ale też samochody z lat swojej młodości. Oryginalny temat na pogaduszki przed rosołkiem...