poniedziałek, 7 maja 2018

majówka


Jesteśmy ostatnio zaaferowani innymi sprawami, niesyrenkowymi, ale gdy tylko zaczął się maj i nas poniosło na bezdroża spraw ważnych i głównych. W zasadzie już się ściemniało i czas pędził nas ku domowi, ale jeszcze postanowiliśmy odbyć krótką przejażdżkę najbielszym z naszych samochodów, najmniejszym i najwdzięczniejszym.

Ludzi na wsiach jak zwykle się dziwili. Dźwięk silnika otwierał altanki na działkach skąd wybiegali na drogę półnadzy fani motoryzacji dawnej. I machali, klaskali, wołali.

A nam czasem trzeci cylinder nie chodził, z przekory zapewne, że tak długo zostawiliśmy syrenę w garażu. I tylko jej ostatnio blachy z numerami inne Krzysztof założył.

Przyjdzie jeszcze na nią czas, na długie wojaże, do wsi dalszych i obcych. Przyjdzie czas.




poniedziałek, 9 października 2017

jesienią pod kasztanowcami...

Dzisiejszy poranek dla niektórych mieszkańców osiedla z pewnością okazał się wyjątkowy. Niby poniedziałek jak zawsze i bladym chłodnym świtem trzeba czym szybciej ustawić się w tradycyjnym korku do pracy, ale za to pod kasztanowcami jakie widoki! 
Bo nocą wróciła ze zlotu w Łodzi nasza syrena, stanęła sobie cichutko na parkingu i odpoczywa. 
Zlot na zakończenie sezonu organizowany był przez Automobilklub Łódzki, do którego Krzysztof należy od około pół roku, ale o samym zlocie napiszę w oddzielnym poście.

Teraz, zanim odjedzie do garażu, nacieszcie oczy syrenką w nikłych promieniach jesiennego słońca.



A nocą wyglądało to bardziej tajemniczo...




poniedziałek, 10 lipca 2017