niedziela, 17 lipca 2022

niedziela w stolicy

 


Co prawda trwa przegląd auta i niemal każdego dnia Krzysztof dopieszcza jakąś część syreny, ale w niedzielę postanowiliśmy wyjechać z garażu. Przejażdżka może i nie była długa. Świeżo umyta biel karoserii błyszczała w słońcu, przyciągając oczywiście zdumione spojrzenia niektórych przechodniów. 

Mknęliśmy mostem Grota szklanymi tunelami zadowoleni tą niecodziennością. Pasy zsuwały nam się z ramion, wiatr wpadał uchylonymi fletnerkami przywiewając wspomnienia minionych rajdów.

I tak miękko się siedziało na malinowych kanapowych fotelach, miło gnało w przestrzeni nowoczesnego miasta. Dobrze, że jeszcze można jeździć autami z minionych epok.

wtorek, 26 listopada 2019

"daj się przejechać"

Zasadniczo nie jestem zdziwiona, w końcu znalazłoby się kilku takich śmiałków, którzy pewnie chcieliby się przejechać samochodem z innej epoki. W dodatku - bezkarnie, nie z właścicielem z boku. No i pewnie mógłby nawet być z tego niezły biznes. 
Jednak zastanawiam się, w tym konkretnym przypadku, czy jest nadal normalna syrena, czy coś tam jej pod maską zrobili. A może to tylko reklamówka? Stała pod urzędem Warszawa - Targówek i zachęcała do korzystania z usług? Nie wiem, nie próbowałam wynająć. No i żeby było wszystko jasne - to nie mój samochód, nie moja firma i niczego nie reklamuję.


środa, 6 czerwca 2018

zamieszanie na ulicy

Z powodu zaplanowanej wizyty w stacji diagnostycznej, syrena kilka dni spędziła bardzo blisko nas, pierwszy raz w tej lokalizacji. Zdziwienia na twarzach mieszkańców ulicy nie miałam szansy zauważyć, ale gorączkowo przesuwano firanki, pospiesznie podchodzono do okien, w których zapomniano uprzednio zgasić światło. W zasadzie, cóż, jesteśmy przyzwyczajeni do takich reakcji. Kiedyś, w bajkowych czasach, czyli dawno dawno temu, nawet robiły na mnie wrażenie, ale teraz jednak przyzwyczajenie robi swoje i rzadko zwracam na to uwagę. Zdarza mi się niekiedy zauważyć, że jakoś ludzie się na nas gapią, a gdy zastanawiam się dlaczego przypominam sobie, że jedziemy tym razem syreną.






Tym razem nie jechałam, zamykałam bramę i cykałam fotki.